Chrome OS – nowe możliwości i zagrożenia.

Dodano: 2009-11-24

Koncepcja sytemu w postaci “zdalnego pulpitu” nie jest nową, rynek specjalistyczny korzystał już z takich rozwiązań mniej lub bardziej udanych. Różnice w pomyśle ujawniają się dopiero w sposobie działania takiego systemu. Początkowe systemy tego typu, z jakimi miałem do czynienia, do pracy potrzebowały systemu operacyjnego, w którym by można było uruchomić aplikacje odpowiedzialną za korzystanie z “zdalnego pulpitu”.

Kolejną ciekawą koncepcją, z jaką miałem do czynienia to stworzenie systemu wykorzystującego, tylko szybkie elementy podzespołów komputera, które zapewniały start samego systemu. System był uruchamiany bardzo szybko, ponieważ był zapisany w pamięci komputera - wiele osób zarzuci mi, że już dawno stosowano takie rozwiązania, jest to prawda, lecz ten system ładował tylko sterowniki do najbardziej potrzebnych urządzeń np.: karty graficznej i sieciowej, następnie po połączeniu się do tzn. kokonu systemu można było zacząć korzystać z zasobów komputera (tutaj rozwiązania sterowników były dość mocno skomplikowane i ich odpowiednie użycie miało wpływ na szybkość i bezpieczeństwo pracy), w zależności od preferencji użytkownika można było korzystać z wirtualnego sprzętu lub też dostępnego fizycznie. Sam system też był bardzo nietypowy był to multisystem ;-).

Dlaczego chciałem opisać system Chrome OS - ponieważ pomysł systemu bardzo mnie zaciekawił jak i zapowiedzi jego sposobu działania.

Pierwsze sprzeczne informacje, jakie zaczęły do mnie docierać to dostępność systemu dla użytkownika ostatecznego. Założyciele Google (przynajmniej 2/3 z nich ;) twierdzili, że chcą aby każdy użytkownik miał dostęp do sieci Internet korzystając z bezpłatnego systemu i przeglądarki. Teraz będziemy mieli wszystko w jednym. System miał być podobnie jak przeglądarka Chrome dostępny za darmo, sama firma tego nie dementuje tylko informacje o zapotrzebowaniach sprzętowych trochę mnie zdziwiły. Jeżeli system ma być ogólnie dostępny, a przy pracy korzysta tylko z dysków SSD to gdzie tu jest możliwość ogólnego dostępu przez szeroką rzeszę użytkowników. Być może dlatego programiści Google uzyskali bardzo szybki system Chrome OS, tuszując jego niedociągnięcia (?), a być może jeszcze bardziej przyspieszyli dobrze zaprojektowany system.

Zaleta nowego systemu Chrome OS, która jest też wadą – dane użytkownika będą przechowywane w chmurze (Internecie) – czytaj na serwerach. Zapewnia to dostępność do naszego “systemu” z dowolnego komputera z Chrome OS, jeżeli tylko posiada połączenie z Internetem. Zapewnia to też większe bezpieczeństwo (?) naszych danych, w przypadku uszkodzenia komputera nie tracimy ważnych plików. Tutaj jednak pojawiają się problemy, użytkownik nieposiadający szybkiego łącza internetowego i stabilnego na pweno nie będzie skłonny rozbudowywać komputer o dysk SSD, by zainstalować nowy system.

Kolejna sprawa to koszty utrzymania serwerowni oraz administracja takiego systemu operacyjnego, które musi ponieść producent. Użytkownik może będzie miał możliwość “za darmo” korzystania z samego oprogramowania komputerowego tzn. Systemu, ale czy z czasem nie pojawią się “bonusy”, chcesz przechowywać informacje na serwerze to uiszczaj opłatę (chyba, że profity z punktu poniżej będą wystarczające).

Usługi i programy będą pewnie bardziej dostępne dla użytkowników – nie będzie potrzeby kupowania całej aplikacji by np. zrobić obróbkę zdjęcia, tylko będzie możliwe skorzystanie z programu po uiszczeniu niewielkiej opłaty. To jest duża zaleta.

Wada nowego systemu to kumulacja w jednym miejscu (?) danych wielu użytkowników, jeżeli zostanie odkryta luka umożliwiająca przejęcie kontroli nad “systemami” użytkowników to straty będą ogromne.

Kolejna wada takiego rozwiązania to możliwość pozostawienia sobie furtki dla administratora systemu, która umożliwi przeszukiwanie danych użytkowników pod kątem interesujących Google (i nie tylko) informacji. Już teraz firma Google posiada obszerną bazę wiedzy o użytkownikach, ich predyspozycjach.

Nowy system Chrome OS otwiera nowe perspektywy dla zastosowań informatycznych, ale również niesie szereg zagrożeń. Dużo zależy od kompetencji i moralności usługodawcy. Google jako pierwsze rzuca się na głęboka wodę, Microsoft miał podobny pomysł na sposób sprzedaży usług jednak nie wprowadził go do tej pory do ogólnie dostępnej sprzedaży.

Chrome OS jak na tę chwilę nie stanowi zagrożenia dla “konwencjonalnych” systemów operacyjnych, ale może się przyczynić do spopularyzowania nowych rozwiązań lub też do wielkiej klęski Google. Wiele obietnic dotyczących samego systemu już teraz nie będzie spełnione, a co będzie za kilka miesięcy?